1 2 3 4
ziemowit_skibinskiZiemowit Skibiński (1945-2006) – Poeta, krytyk literacki, eseista, historyk literatury i edytor. dyplomUrodził się 16 stycznia 1945 w Poddębicach w rodzinie urzędniczej. Po uzyskaniu matury w 1962 w miejscowym Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej podjął studia historyczne (specjalizacja - historia średniowiecza powszechnego) na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego, które ukończył w 1967 uzyskując dyplom magisterski.

W latach 1967-1968 pracuje jako nauczyciel w macierzystym liceum; w 1969 pozostaje bez pracy. W latach 1970-1975 zatrudniony na etacie asystenta, następnie starszego asystenta, w Międzywydziałowym Studium Nauk Politycznych Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie z powodów politycznych zostaje w 1975 zawieszony w czynnościach dydaktycznych i oddelegowany do pracy w redakcji Słownika Pracowników Książki Polskiej. W październiku 1978 - pod pretekstem natury administracyjnej - zostaje zwolniony z pracy w Uniwersytecie Łódzkim w ramach szerszej akcji represyjnej. Przez okres ponad roku pozostaje bez pracy, częściowo tylko zatrudniony (na pół etatu) w Mazowieckim Ośrodku Badań Naukowych - Stacja Naukowa w Łowiczu; w międzyczasie przygotowuje dysertację doktorską o poezji Mariana Piechala, której broni ze skutkiem pozytywnym w 1979 na wydziale Filologicznym. Od stycznia 1980 - po licznych interwencjach, m.in. Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich - został ponownie zatrudniony w Uniwersytecie Łódzkim - tym razem na etacie adiunkta w Katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej. Od 1995, po kolejnym zwolnieniu z pracy na Uniwersytecie Łódzkim, zostaje zatrudniony jako wykładowca w Mazowieckiej Wyższej Szkole Humanistyczno-Pedagogicznej w Łowiczu, a od momentu powołania Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Ciechanowie i Mławie był jej profesorem w Instytucie Filologiczno-Historycznym w Mławie, prowadząc wykłady z literatury i historii kultury do 2004 roku, kiedy to ciężka choroba uniemożliwiła mu kontynuowanie pracy zawodowej. Zmarł 10 lutego 2006 w Dąbrowie Zduńskiej k. Łowicza, gdzie zamieszkiwał od 1972 (w latach 1971-1972 mieszkał w Ligocie, woj. sieradzkie); pochowany w Poddębicach.

Debiutował jako poeta sonetem „Stawy leśne” w 1958 w regionalnym czasopiśmie „Ziemia Łęczycka” (1958 nr 11), będąc niespełna czternastoletnim uczniem ósmej klasy liceum. Od 1960 związany z łódzkim środowiskiem literackim, początkowo w Korespondencyjnym Klubie Młodych Pisarzy działającym przy Zarządzie Wojewódzkim Związku Młodzieży Wiejskiej, a od 1963 w Kole Młodych przy oddziale łódzkim Związku Literatów Polskich, gdzie pełnił dwukrotnie funkcję przewodniczącego Koła. Członkiem Związku Literatów Polskich został w 1977; w latach 1978-1981 wchodził w skład zarządu łódzkiego oddziału ZLP i przez pewien czas pełnił funkcję opiekuna Koła Młodych. Od 1981 (do czasu rozwiązania ZLP w 1983) współtworzył i należał do Klubu Pisarzy Łódzkich Oddziału Warszawskiego ZLP z siedzibą w Łodzi, z inicjatywą powołania którego wystąpiła grupa pisarzy łódzkich krytycznie oceniająca sytuację wewnętrzną panującą w oddziale łódzkim ZLP oraz działalność oddziału podporządkowaną polityce władz. Od 1989 w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich; w latach 1990-1993 był prezesem zarządu oddziału łódzkiego SPP. Współzałożyciel i członek grupy literackiej o nazwie Towarzystwo Wolnistów (VII 1976-1978), której naczelną ideą było hasło „3xW”: „Wolność - Wielkość - Wieczność”, będące odwróceniem awangardowego hasła „3xM”: „Miasto - Masa - Maszyna”; o manifeście grupy autor jej koncepcji pisał: „Idea wolnizmu proponowała przejście od reizmu i wszelkiego materializmu w głąb ducha; proponowała poszukiwanie Boga w związku z naszą aktualną kondycją” (H. Wolniak). Wieloletni działacz towarzystw regionalnych w Łowiczu i Poddębicach oraz b. woj. sieradzkim, prowadzący intensywną działalność odczytową i publikacyjną związaną z tematyką regionalną; w tym zakresie opublikował m.in.: w cyklu „Sylwetek Sieradzkich” prace: Tekla Łubieńska (1985), Konstanty Tyminiecki (1987); antologie poezji: Pejzaż łowicki (1980), Poeci Siódmej Prowincji (1996; współautorzy: R. Orlewski, J. K. Szczęsny); rozprawki: Salon oświeceniowy w Poddębicach (1988), Dwór księżnej Sanguszkowej w Poddębicach (1994), przewodnik Dotykanie przeszłości (2000; ilustr. P, Duraj) związany z zabytkami powiatu poddębickiego. Odbył, poczynając od 1968, liczne podróże literackie (odwiedzając Rosję - jeszcze przed rozpadem ZSRR, Krym, Rumunię; parokrotnie Grecję, zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej, Włochy oraz Litwę). W latach 1980-1981 członek zespołu redakcyjnego łódzkiego kwartalnika „Osnowa”; od 1996 stały współpracownik miesięcznika „Tygiel Kultury”, tj. od początku istnienia pisma.

Autor zbiorów wierszy: Książę (l965), Maski 1973), Anachoretes (l976), Dalekie źródła (l978), Ten trzeci (l98l) , Anthropos anthropon genna (1989; współautor A. Biskupski), Przedwieczerz (1991), Dar (1995), Prześwit. Wybór wierszy (1995), Poczucie piękna (1998), Mieszkałem w wielu... (2005); prac historyczno- i krytycznoliterackich: Motyw księgi w poezji Mariana Piechala (l980) Nadzieje i zwątpienia. O poezji Mariana Piechala (1982), Motyw księgi w poezji Cypriana Norwida (1983), Ogrodnik w ogrodzie świata. Cztery eseje o pisarstwie Zygmunta Kubiaka (l999), Zwierciadło Sródziemnomorza. Rozmowy z Zygmuntem Kubiakiem (2002). Jest też autorem prozy eseistycznej Dzwony mojego kościoła (1993; II wyd. 2006) oraz m.in. następujących opracowań edytorskich: M. Mochnacki: O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym (1985); M. Piechal: Poezje wybrane (1987), Szkice węgierskie (1990), Wiersze ostatnie (1992), Liryki (1994); Kwiaty łódzkie. Antologia poezji o łodzi (1982; współautor B. Stelmaszczyk-Świontek); Feliks Rajczak in memoriam. Wiersze, eseje i recenzje, wspomnienia (1997), a także autorem i wydawcą licznych druków bibliofilskich. Sporadycznie tłumaczył poezję niemieckiego obszaru językowego oraz rosyjską.

„Skibiński - pisze Jan Sochoń - to poeta bardzo konsekwentny. Nie bacząc na szybko zmieniające się mody literackie, za wszelką cenę stara się realizować własne twórcze założenia, pragnie być wierny samemu sobie i wyznawanemu światopoglądowi. Skibiński to również, a może przede wszystkim, poeta kultury, który wie, że bez poczucia tożsamości z przeszłością nie można uzasadnić swojego istnienia, nadać sobie i światu sens”. Jego poezja - według Anny Pogonowskiej - „przynosi szeroki zapis wrażeń i przemyśleń tak w podróżach do Grecji, jak i w pociągu Kutno - Łowicz”, a w jego postawie poetyckiej dostrzegamy „reprezentanta klasycznego typu polskiego inteligenta wychowanego w tradycjach kultury szlacheckiej, ceniącej zarówno wartości starożytności, jak chrześcijaństwa. (...) Opisując swoje miasteczko jest równie naturalny, a równocześnie zasadniczy, jak w poezjach, w których zmierzał się z krajobrazem, a zarazem z  historią Rzymu czy Grecji. Niezmienną wartością jest zawsze dla niego człowiek - tak w swym codziennym losie, jak i w metafizycznym przeznaczeniu”. Jest poetą paradoksu, w jego utworach - jak stwierdza Aneta Mazur - „uderza kontrast, jaki wytwarza się między estetycznym ładunkiem tych wierszy a goryczą w nich obecną”, wiążącą się z „doświadczeniem nieobecności, niespełnienia, braku”. Jego poezja, w której tkwi nieustanny „dialog z dziedzictwem kultury śródziemnomorskiej, toczy się nurt odwiecznie europejskiej refleksji nad życiem, przemijaniem, działaniem ludzkim w kręgu wartości”, a będąc otwartą na rzeczywistość metafizyczną - podkreśla, autorka przytaczanej opinii - jest przy tym wyrazem „jakiegoś odium i zarazem fascynacji nicością”.

Formułując własną opinię o sobie, w autokomentarzu z 1994 roku, poeta zauważa: „żyję w niezgodzie ze swoją epoką, stąd moja osobność i nieustępliwość wobec jej gustów. Stąd wzajem zemilczsię zemilczprzemilczamy, ona bardziej mnie niż ja ją, ale dzięki domowemu wychowaniu, wykształceniu i wyobraźni mogę przebywać w różnych miejscach i czasach. I na tym polega moja wolność i - w moim przekonaniu - wszelka wolność. To sprawa kultury, a nie polityki. (...) Doświadczenie wieku męskiego przynosi rozdwojenie świadomości na piękno i cierpienie. Nie zawsze »potęga smaku« oznacza dobro. Z estetyzmu wyleczyła mnie przed ćwierćwieczem podróż do Petersburga. Granitowy ład miasta tłumiący piekło historii. Piękna nie trzeba oswajać, cierpienie tak. Sztuka to oswajanie cierpienia i śmierci, a sama jako taka jest pięknem. Daleki jestem, od ubóstwienia sztuki, nawet najdoskonalszą przerasta życie. Jest za to najdoskonalszym narzędziem wyrażającym naszą niedoskonałość”.

(AB)
Thursday the 31st. - Joomla 3.3 Templates